Zostań Zuchwałym! Weź zdrowie w swoje ręce!...

  ,,Choremu nieskończenie łatwiej jest wyobrazić sobie raj niż zdrowie."      Emil Cioran

"Płody bez głów"; czy te eksperymenty zagrażają Polakom?

2012-02-24 21:49:20, komentarzy: 0

"Płody bez głów"; czy te eksperymenty zagrażają Polakom?

http://wiadomosci.wp.pl/title,Plody-bez-glow-czy-te-eksperymenty-zagrazaja-Polakom,wid,13699884,wiadomosc.html#ankietapowiazana

 

 

 

Anna Korzec

 

Część badań przeprowadzonych na zwierzętach pokazuje, że w drugim pokoleniu dochodzi do zakłócenia metabolizmu, pracy wątroby, nerek i innych organów

 

prof. Ewa Rembiałkowska

 

Poronienia i wady rozwojowe u dzieci - to możliwe skutki spożywania żywności genetycznie modyfikowanej, alarmują eksperci. Przytaczają oni wyniki badań na zwierzętach w krajach, gdzie uprawia się rośliny GMO. Naukowcy po przeciwnej stronie barykady dyskwalifikują te doniesienia jako nierzetelne. W naszym kraju na dobre rozgorzał spór o żywność genetycznie modyfikowaną. A zaczęło się od krótkiej wzmianki w projekcie ustawy o Galeria

 

Nie chcą GMO

 

Przeciwnicy upraw genetycznie modyfikowanych protestowali przed Pałacem Prezydenckim

nasiennictwie... Galeria

 

Nie chcą GMO

 

 

 

Środa, 17 sierpnia. Belweder. Prezydent zaprasza do siebie ekspertów od inżynierii genetycznej. Naukowcy mają wypowiedzieć się na temat zagrożeń, jakie może nieść za sobą wejście w życie nowej ustawy o nasiennictwie. Ustawę przyjął już parlament.Ta ustawa otwiera furtkę dla wprowadzenia upraw GMO w Polsce - uważa prof. Katarzyna Lisowska z Instytutu Onkologii w Gliwicach. Tę furtkę, zdaniem przeciwników ustawy o nasiennictwie, stanowi m. in. usunięcie z obecnie obowiązującego dokumentu jednego zdania. Chodzi o art. 5 ust. 4.: "Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru". Protestujący przeciwko przyjęciu nowej ustawy wymieniają także nieprecyzyjne zasady wpisywania nasion roślin genetycznie modyfikowanych do krajowego rejestru. Ta kwestia wywołała ostrą dyskusję na temat szkodliwości żywności genetycznie modyfikowanej w ogóle. Część badań przeprowadzonych na zwierzętach pokazuje, że w drugim pokoleniu dochodzi do zakłócenia metabolizmu, pracy wątroby, nerek i innych organów - mówiła podczas spotkania w Belwederze prof. Ewa Rembiałkowska z Katedry Żywności Funkcjonalnej i Towaroznawstwa SGGW. Problemy z rozmnażaniem myszy karmionych genetycznie zmodyfikowaną kukurydzą wykazały doświadczenia przeprowadzone przez Uniwersytet Weterynaryjny w Wiedniu. - Wyniki tych badań były dostępne w internecie przez pół roku. Potem zostały zdjęte - mówi prof. Rembiałkowska. - Współautorka tych badań powiadomiła mnie, że firma Monsanto próbowała wpłynąć na naukowców. Domagano się od nich innego przeliczenia wyników. Nalegano na usunięcie z materiału naukowego matek myszy, których Ankieta

Lobby wielkich korporacji?

W dyskusjach na temat żywności GMO często pojawia się argument o lobby wielkich korporacji - producentów ziaren genetycznie modyfikowanych, którzy walczą o utrzymanie swojej pozycji na rynku. W tym kontekście najczęściej wymieniane są nazwy takie jak Monsanto, DuPont, Syngenta

czy BayerCropScience AG. Najbardziej znana jest firma Monsanto. To międzynarodowy koncern z główną siedzibą w Stanach Zjednoczonych, który - według różnych szacunków - kontroluje ponad 70% rynku zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego. Monsanto specjalizuje się m.in. w produkcji rolniczej, w obszarze biotechnologii i hodowli roślin. Korporacja stała się nawet "bohaterem" książki Marii Monique Robin "Świat według Monsanto". Autorka przytacza w niej przykłady praktyk, takich jak np. fałszowanie badań naukowych, dzięki czemu - zdaniem Robin - na rynek trafia wiele toksycznych produktów.

O innym lobby wspomina prof. Piotr Węgleński z Instytutu Biotechnologii i Genetyki UW. - Rośliny GMO są tak mocno krytykowane z różnych powodów. W tle pojawia się problem ekonomiczny. Europejskim koncernom zbożowym nie podoba się to, że amerykańskie mają nad nimi przewagę

prof. Piotr WęgleńskiRośliny GMO są tak mocno krytykowane z różnych powodów. W tle pojawia się problem ekonomiczny. Europejskim koncernom zbożowym nie podoba się to, że amerykańskie mają nad nimi przewagę - uważa ekspert.

Badania naukowe dowodzące szkodliwości żywności genetycznie modyfikowanej skrytykował prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. - Badań zespołu z Wiednia nie powtórzono, został on rozwiązany. Badania na myszach przeprowadzono też w Centralnej Azji, 

wykazały one, że gryzonie rodzą się z wadami płodu. Wyniki jednak utajniono. Dostępne są jednak materiały FDA (amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków - przyp. red.), EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności - przyp. red.) i oświadczenia Komisji Europejskiej, że nasiona i żywność genetycznie modyfikowana niczym nie różnią się od tej produkowanej w tradycyjny sposób - uważa Twardowski.

Przeciwnicy żywności genetycznie modyfikowanej podważają jednak wiarygodność tych instytucji. - Duże wpływy mają tam organizacje producenckie - mówi prof. Katarzyna Lisowska z Instytutu Onkologii w Ani FDA, ani EFSA nie prowadzi własnych badań bezpieczeństwa żywności. Organizacje te autoryzują żywność na podstawie badań, które dostarczają koncerny - producenci odmian GMO. To jawny konflikt interesów

prof. Katarzyna Lisowska

Gliwicach. - Ani FDA, ani EFSA nie prowadzi własnych badań bezpieczeństwa żywności. Organizacje te autoryzują żywność na podstawie badań, które dostarczają koncerny - producenci odmian GMO. To jawny konflikt interesów

prof. Katarzyna LisowskaAni FDA, ani EFSA nie prowadzi własnych badań bezpieczeństwa żywności. Organizacje te autoryzują żywność na podstawie badań, które dostarczają koncerny -

żywności. Organizacje te autoryzują żywność na podstawie badań, które dostarczają koncerny - producenci odmian GMO. To jawny konflikt interesów - przecież producent nie ujawni szkodliwych efektów swojego produktu, bo zależy mu na autoryzacji - mówi Lisowska. - Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie ufam instytucjom takim jak FDA czy EFSA. Często zatrudniają one lobbystów, którzy pracują dla koncernów takich jak Monsanto - podkreśla. Żywność GMO - jest się czego bać?

Rośliny genetycznie modyfikowane na świecie uprawia się od 16 lat, w Europie - od 12. Zdaniem prof. Lisowskiej to za mało, aby móc z całą pewnością orzec o ich bezpieczeństwie dla zdrowia człowieka. - To zbyt krótki czas, aby dowieść, jaki wpływ na następne pokolenia będzie miało spożycie żywności genetycznie modyfikowanej. Potrzebna jest też zmiana podejścia badawczego - wszystkie doświadczenia na zwierzętach trwały bardzo krótko, np. tylko trzy miesiące - mówi Lisowska. Nie ma drugiego produktu spożywczego, takiego jak żywność GMO, który byłby pod ostrzejszą kontrolą ze względu na protesty na całym świecie - uważa prof. Twardowski. - Wszystkie poważne organizacje zajmują się sprawdzaniem skutków spożywania produktów GMO, ale też mięsa zwierząt i drobiu karmionych GMO - dodaje ekspert.

W Europie można uprawiać tylko dwie zmodyfikowane genetycznie rośliny - kukurydzę MON810 i ziemniaka Amflora. Prof. Lisowska zwraca uwagę na szkodliwą substancję, którą produkuje odmiana kukurydzy MON810 - toksynę Bt. Rośliny, którym wszczepiono gen ten substancji wytwarzają ją cały czas. Dzięki temu są chronione przed pasożytami, takimi jak gąsienice czy żuki. - Człowiek nigdy nie jadł bakteryjnej toksyny Bt i nie wiemy, jaki wpływ ma ona na nasze zdrowie

- mówi Lisowska. - Wiemy jednak, że toksyna Bt przedostaje się do krwi człowieka. Do tej pory producenci temu zaprzeczali. Utrzymywali, że to substancja, która działa tylko na bezkręgowce. Przytaczano argumenty, że człowiek w jelitach nie ma receptorów, które mogłyby tę substancję wchłonąć. Jednak badania wykazały, że toksyna Bt przedostaje się do organizmu. Pytanie, z jakim skutkiem? Przekonamy się zapewne za wiele lat - mówi prof. Lisowska.

"Płody bez głowy"

W dyskusji nad szkodliwością żywności genetycznie modyfikowanej często pojawia się też słowo "Roundup Ready". To nazwa herbicydu wykorzystywanego powszechnie do spryskiwania upraw roślin genetycznie modyfikowanych. - 80% obszarów upraw GMO spryskuje się herbicydem Roundup Ready - wylicza prof. Katarzyna Lisowska. - W Ameryce Południowej, gdzie na dużą skalę uprawia się genetycznie modyfikowaną soję, robi się też duże opryski Roundupem. To właśnie na tym kontynencie od wielu lat obserwuje się wzrost problemów z płodnością, poronienia i wady rozwojowe u dzieci - mówi prof. Lisowska.

Prof. Lisowska podkreśliła też, że: - Badania prowadzone na żabach wykazały, że w wyniku oddziaływania Roundup Ready rodzą się cyklopie, czyli kijanki z jednym okiem, albo żabie płody bez głowy. To jest realne zagrożenie, któremu nie można zaprzeczyć. Badania francuskie wykazały, że małe stężenie herbicydu Roundup Ready jest toksyczne dla komórek ludzkich hodowanych w warunkach laboratoryjnych. Na szczęście roślin, do uprawy których wykorzystywany jest ten herbicyd, nie uprawia się w Europie. Jeśli jednak otwieramy się na te wspaniałe technologie, to pewnie w następnej kolejności na to też się "otworzymy" - ironizuje prof. Lisowska.

Kategorie wpisu: ciekawe linki
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Lista wpisów

Darmowe strony internetowe dla każdego