Zostań Zuchwałym! Weź zdrowie w swoje ręce!...

  ,,Choremu nieskończenie łatwiej jest wyobrazić sobie raj niż zdrowie."      Emil Cioran

Czy zdarzyło Wam się w pobliżu jakieś osoby czuć bardzo źle?

2012-08-01 09:04:38, komentarzy: 0

."Uważajcie, bo może to być tzw. „wampir energetyczny”.

 

 Codziennie spotykamy dziesiątki czy setki osób i trudno nie zauważyć, że są osoby promieniujące jakąś tajemniczą, dobrą energią. O przebywanie w ich pobliżu zabiegają dziesiątki innych osób. Każda chwila czy wspólny wyjazd z taką osobą wspominany jest jako niezwykłe przeżycie, wyjątkowo miło spędzony czas, niezapomniany okres w życiu.

W ich pobliżu chce się przebywać, a ich niezwykła energia oświetla otoczenie wokół niczym latarnia morska... I nie ma to nic wspólnego z taką czy inną płcią i seksualnością takiej osoby – to trzeba koniecznie zaznaczyć. Wyraźnie widać, że takie osoby „więcej dają niż biorą”, choć każda osoba poproszona o zdefiniowanie takiej sytuacji po prostu powie: „lubię spędzać czas z tym człowiekiem”. Takie osoby wzbudzają często skrywany podziw i zawiść, gdyż owej „tajemniczej energii” nie sposób ani nauczyć się, ani sztucznie wytworzyć.

Na drugim biegunie są osoby, które przeciwnie – są "energetycznymi „wampirami”. Aby wyjaśnić bliżej to zjawisko, przypomnijcie sobie moment, który na pewno pamiętacie. Jest sala, w której przebywa wiele osób. Nagle ktoś wchodzi i wraz z tym człowiekiem... coś się zmienia, choć trudno zdefiniować, co. Czujecie się źle, macie ochotę wyjść z tej Sali. Nie chce się ani na tego człowieka patrzyć, ani słuchać tego co mówi, ani jaki mówi. Przebywanie w jego pobliżu sprawia, że jak najszybciej chcecie się pozbyć jego towarzystwa. Istnieje teoria, która takich ludzi nazywa „energetycznymi wampirami”, którzy wykorzystują (świadomie lub nieświadomie) energię innych ludzi. Takie osoby, które zagnieżdżą się „na stałe” w naszym najbliższym otoczeniu (rodzina, miejsce pracy) potrafią doprowadzić do ruiny nasze zdrowie psychiczne i fizyczne.

 Materia jest dość delikatna i oficjalna medycyna milczy na temat energetycznego wampiryzmu, gdyż oczywiście nikomu nie udało się takiej energii „zważyć i zmierzyć”, wobec czego wobec oficjalnej medycy taka energia po prostu nie istnieje.

Tymczasem każdy z nas może podać setki przykładów z naszego życia, kiedy spotkaliśmy zarówno „ludzi słońca”, jak i „ludzi wampiry”.




I jeszcze jeden temat, który także od dawna przewija się przez nasze łamy, a dotyczy postaci p. Jerzego Grzeszczuka. Autor książki „Uczulenie na ludzi” od dziesiątek lat głosi bardzo kontrowersyjną teorię, która jest potępiana w czambuł przez oficjalną naukę. Postawił on bowiem tezę, że ludzi otacza niewidzialna gołym okiem aura złożona z różnych fragmentów organicznych, które normalnie wytwarza nasz organizm. W pewnym wieku działają one bardzo na płciowość człowieka, ale wśród tych cząstek organicznych są tzw. hapteny. Może się tak zdarzyć, że przebywanie ze sobą ludzi o haptenach wzajemnie wykluczających się doprowadzi do tragedii, a nawet śmierci jednej z tych osób. Jego zdaniem właśnie owe hapteny potrafią zniszczyć życie wielu ludzi, którzy dzielą swoje życie z kimś, w kogo „biologicznej aurze” są cząstki doprowadzające zdrowie takiej osoby do ruiny.




Jerzy Grzeszczuk zebrał z całej Polski dosłownie tysiące relacji osób, które były na krawędzi całkowitej utraty zdrowia i poprawa następowała dopiero wtedy, kiedy z ich otoczenia znikała jakaś osoba. Bardzo ciekawa, choć smutna teoria. Smutna dlatego, że – jak twierdzi Jerzy Grzeszczuk – cała sprawa rzuca mały cień na idylliczny obraz romantycznej miłości z zakończeniem „i żyli długo i szczęśliwie”. Według autora książki „Uczulenie na ludzi” (jej najnowsza wersja nosi tytuł Haptenologia) taka wizja jest możliwa jak najbardziej, ale dopiero wtedy, kiedy okaże się, że jedna z takich osób nie ma haptenów rujnujących zdrowie i życie partnera.

Oto fragment wypowiedzi samego autora:

Haptenologia jest nauką o zjawiskach toksycznego działania człowieka na drugiego człowieka za pomocą haptenów (antygenów), które są rozpuszczone w ślinie, pocie, mleku, nasieniu i innych płynach ustrojowych. Także hapteny pochodzące ze zwierząt, roślin, grzybów pleśniowych, mikrobów i lekarstw mogą działać toksycznie na niektóre osoby. Wiedza ta ma zastosowanie w profilaktyce wielu zjawisk patologii społecznej (nieudane życie rodzinne, rozwody, zabójstwa) oraz chorób autoimmunizacyjnych (alergia, migrena, jaskra, epilepsja, stwardnienie rozsiane, choroby serca i reumatyczne...), których przyczyna nie była dotąd znana

 Pan Jerzy od wielu lat koresponduje z FN i podsyła nam przeróżne historie, które „wyłapał” na przeróżnych forach internetowych, które jego zdaniem potwierdzają jego wyśmiewaną przez lekarzy teorię o „uczuleniu na ludzi”. Oto jego e-mail z 1 grudnia:


-----Original Message-----
From: Jerzy Grzeszczuk
Sent: Monday, December 01, 2008 11:17 AM
To: FN
Subject: uczulenie na człowieka

Witam,
(...)
Tam jest o moich badaniach dwóch studentów.

Jedna z nich opisała mi pewien objaw, cytuję fragment:

"...Kiedy się spotykam z moim chłopakiem to po 3 dniach mam bardzo nieprzyjemne objawy, na całym ciele (...) jest to twarz potem reszta ciała do tego dochodzą małe czerwone oczy. Teraz po wielu miesiącach wydaje mi się, że jestem uczulona na jego ślinę. Chciałam to sprawdzić i przez tydzień się nie spotykaliśmy. Zniknęły wszystkie objawy, które Panu opisywałam. Potem doszło do spotkania i niestety znów mam to samo (...) Już naprawdę nie wiemco mam robic..." /pewne fragmenty tej korespondencji zostały zmienione/

Pozdrawiam,
Jerzy Grzeszczuk

link do strony p. Jerzego Grzeszczuka

 Nie sposób jest udowodnić istnienie zjawiska „uczulenia na ludzi”, gdyż wymagałoby zaangażowania się w całą sprawę Instytutów Naukowych, a ich teoria p. Grzeszczuka... zupełnie nie interesuje.



Tekst: Fundacja NAUTILUS

http://www.nautilus.org.pl/

 

Polecane artykuły:Krótko o haptenach-przyczyny chorób

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Lista wpisów

Kreator www - przetestuj za darmo