Zostań Zuchwałym! Weź zdrowie w swoje ręce!...

  ,,Choremu nieskończenie łatwiej jest wyobrazić sobie raj niż zdrowie."      Emil Cioran

Niebezpieczna pyralgina

2012-06-25 22:16:31, komentarzy: 0

Znane nam lekarstwa w większości nam szkodzą niż pomagają!

 Dziś dowiecie się prawdy na temat leków, które codziennie są między nami w ciągłym ruchu. Ale jak widzimy nasz kraj to toleruje... Ciekawe kto wziął niezły szmal za nasze zdrowie. 

 Pyralgina może zabić

 Wielu z nas leczy się na własną rękę. Ne zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jest to dla nas groźne. Pyralgina - jeden z najpopularniejszych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych - jest dostępna w Polsce bez recepty. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Szwecji sprzedaż leku - znanego tam jako metamizol - jest zakazana. Pierwszymi objawami agranulocytozy, choroby, którą może wywołać pyralgina, są dreszcze i podwyższona gorączka. Chory czuje się rozbity, wydaje mu się, że ma grypę. Później boli go gardło. Gorączka rośnie. Pojawia się martwica tkanek. W najcięższych przypadkach pacjent umiera z powodu ogólnego zakażenia.  - To jest choroba przypominająca AIDS, chory traci odporność - mówi prof. Witold Gomułka. - Ma wysoką gorączkę i skłonność do zakażeń. Pojawiają się owrzodzenia na błonie śluzowej jamy ustnej. Wszelkie zakażenia kończą się tragicznie. 

 

"Meksykańska aspiryna"

 Substancją czynną pyralginy jest metamizol, który może niszczyć szpik kostny. Pozbawia organizm białych krwinek, odpowiedzialnych za odporność. Dlatego w większości krajów Unii Europejskiej metamizol w tabletkach jest dostępny tylko na receptę.  Jak duże jest ryzyko? Producent leku - Polpharma (największa polska firma farmaceutyczna) - zapewnia, że znikome. W ulotce wydrukowanej maleńką czcionką ostrzega jednak, że "jak każdy lek, Pyralginum może powodować działania niepożądane. (...) Ze strony układu krwiotwórczego mogą wystąpić: agranulocytoza, (...) uszkodzenie szpiku kończące się śmiercią".  - Według wyliczeń Szwedów prawdopodobieństwo uszkodzenia szpiku wynosi 1 na 5 tysięcy - mówi prof. Gomułka. - To dużo.  - W Stanach Zjednoczonych metamizol jest znany jako "meksykańska aspiryna", a jego sprzedaż jest zakazana - mówi dr Zbigniew Hałat (54 l.), były główny inspektor sanitarny. - W Polsce na ekranach telewizorów widzimy kobietę, która złamała nogę i pyralgina jej pomogła. To jest najbardziej skandaliczna reklama, jaką widziałem. Lekceważenie bólu po złamaniu grozi martwicą tkanek! Taka pacjentka powinna natychmiast zgłosić się do lekarza.

 

"Pyralginiszcze" bez recepty

 "Mądrzy Amerykanie bardzo szybko wycofali metamizol z rynku. Był to rok 1979. Od tego czasu Amerykanin nie ma żadnych szans na zatrucie swojego szpiku kostnego metamizolem, chyba że przywiezie sobie pyralginę z Polski lub innego kraju ze wschodu Europy" - pisał przed laty prof. Jacek Spławiński w artykule pt. "Cichym ściga lotem..., czyli o szkodliwości leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych".  W 1998 r. prof. Spławiński, jako członek komisji rejestrującej leki, głosował za wycofaniem pyralginy z rynku. O leku, który "niewątpliwie może wywoływać agranulocytozę i zgon" pisał z pogardą: "pyralginiszcze". Potem zmienił zdanie - jak zapewnia - pod wpływem zachodnich opracowań naukowych.

Przyznaje, że Polpharma - producent leku - zamawiała u niego ekspertyzy. Przez pewien czas był też szefem rady naukowej fundacji działającej przy Polpharmie. W 2002 r. prof. Spławiński był już orędownikiem pyralginy bez recepty.

 

Chora statystyka

Dlaczego polski urząd rejestracji leków patrzy przez palce na skutki uboczne pyralginy? - W Polsce zanotowano zaledwie kilka przypadków agranulocytozy wywołanej zażywaniem pyralginy - tłumaczy prof. Michał Pirożyński, były prezes urzędu. - W grudniu eksperci wydadzą opinię, czy przedłużyć pyralginie świadectwo rejestracji, które wygasa 31 grudnia br.  Urzędem kieruje tymczasowo dr Andrzej Koronkiewicz. W sprawie pyralginy dzwoniliśmy do niego wielokrotnie - nigdy nie znalazł czasu na rozmowę. A może uznał, że temat jest zbyt drażliwy?  Wiarygodnych badań na temat skutków ubocznych pyralginy w Polsce nie ma. W 2002 r. opublikowano wyniki badań zleconych przez Polpharmę, ale objęły one zaledwie sześć klinik hematologii (40 proc. w kraju).  - W Polsce dane o uszkodzeniach szpiku zbierały oddziały hematologiczne - mówi prof. Tadeusz Chruściel, jeden z najwybitniejszych polskich farmakologów. - Teoretycznie chorzy powinni na te oddziały trafiać. Tymczasem praktyka jest taka, że pacjentów leczy się w miejscowych szpitalach. Wiele przypadków jest poza rejestrem oddziałów hematologicznych.  - Żadna polska firma nie prowadziła nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, bo nie było takiego obowiązku - tłumaczy Izabela Słowik, dyrektor ds. medycznych Polpharmy. - Od dwóch lat zbieramy informacje o działaniach niepożądanych. Wszystkie stwierdzone w Polsce przypadki agranulocytozy są wyleczalne.

Źródło: http://newworldorder.com.pl/artykul,2495,Niebezpieczne-lekarstwa, www.fakta.pl

 

 

Kategorie wpisu: Warto wiedzieć, nasze zdrowie
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Lista wpisów

Kreator www - przetestuj za darmo