Zostań Zuchwałym! Weź zdrowie w swoje ręce!...

  ,,Choremu nieskończenie łatwiej jest wyobrazić sobie raj niż zdrowie."      Emil Cioran

Seler naciowy

  Tym razem o kolejnej super roślinie, którą można znaleźć obecnie chyba w każdym jarzyniaku, czy przydomowym ogródku – o selerze. Ale nie o poczciwym korzeniu, który ląduje prawie w każdej polskiej zupie, ale przede wszystkim o naciowym – o tych jasnozielonych, mało jeszcze u nas docenianych, łodygach.

Od wieków był używany jako doskonały środek na wiele dolegliwości, od infekcji układu moczowego po problemy skórne, ale jak się okazuje, ma on bezcenny wpływ przede wszystkim na leczenie nadciśnienia tętniczego oraz obniżenie poziomu złego cholesterolu. Właściwości te zawdzięcza wysokiemu stężeniu 3-butylftalidy, opisywanej przez naukowców z Medical Center na Uniwersytecie w Chicago, jako substancji obniżającej ciśnienie krwi, poprzez działanie rozprężające i wygładzające ścianki naczyń krwionośnych oraz oczyszczającej krew z toksyn. W przeciwieństwie do przepisywanych przez lekarzy leków, przez które pacjenci często skarżą się na nudności, zawroty głowy, obniżenie libido, rozdrażnienie i bezsenność, naturalne substancje z selera nie powodują żadnych skutków ubocznych.

Ale na tym nie koniec. Co seler jeszcze może?

Niedawno przeprowadzono serię badań nad inną niezwykłą substancją, której seler ma w sobie w bród – apigeniną* (z grupy flawonoidów), która, jak się okazało, potrafi powstrzymać rozrost nawet agresywnej odmiany raka piersi. Badania wykazały, że apigenina pozyskana z selera, działa nawet na, uważane za śmiertelne i szybko rosnące, guzy złośliwe, głównie poprzez hamowanie wzrostu komórek rakowych oraz tłumienie genu odpowiadającego za rozrost nowotworów. Apigenina powoduje również kurczenie się naczyń krwionośnych dostarczających substancje odżywcze bezpośrednio do komórek nowotworowych, czyli po prostu „głodzi” raka, przez co nie jest on w stanie dalej rosnąć, zaczyna się kurczyć i umiera.

Seler ma jednak jeden feler. Jest on zbyt powszechnie występującą rośliną. Firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane finansowaniem i rozwijaniem badań nad substancjami pochodzącymi z powszechnie dostępnych roślin (warzyw, korzeni czy owoców), dlatego ignorują odkrycia dotyczące cudownych właściwości i działania substancji jak apigenina, turmeric z kurkumy czy imbir. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze. Przemysł farmaceutyczny nie chce inwestować w coś tak taniego, co każdy może sobie wyhodować we własnym ogródku lub nawet w doniczce. Ponieważ pieniądze pozyskiwane na badania nad niezwykle drogimi chemicznymi farmaceutykami, mającymi leczyć raka, idą w dziesiątki, a nawet setki milionów dolarów rocznie. Warto w tym miejscu nadmienić, że coraz częściej te farmaceutyczne i chemiczne „leki” zabijają pacjentów szybciej niż sam rak. Czyżby kompaniom farmaceutycznym chodziło o samo leczenie raka, a nie tak naprawdę o uleczanie ludzi z raka...?

Podsumowując szerokie spekrum działania naszego zielonego bohatera, spożywanie selera lub picie soku z 4 łodyg dziennie pomaga obniżyć zarówno ciśnienie krwi jak i poziom cholesterolu. Dodatkowe benefity wynikające z regularnego spożywania tego warzywa to witamina C (2 razy więcej niż w cytrusach), poprawiający trawienie i oczyszczający błonnik i podnoszący ogólna kondycję potas. Seler aż w 90 % składa się z wody, więc jest bardzo nisko kaloryczny – pomaga schudnąć i dodatkowo jest alkalizujący, czyli odkwasza organizm. No i działa antyrakowo!

Uwaga jest tylko jedna – kupuj seler (jak i inne warzywa i owoce) możliwie ze sprawdzonego źródła. Ten z przemysłowych upraw może zawierać wysokie stężenie pestycydów i różnych metali ciężkich, bo łatwo je pochłania!

.
źródło: Natural Society.
 
Kreator www - przetestuj za darmo